niedziela, 26 sierpnia 2012

Skąd człowiek ma widzieć gdzie kończy się granica niezobowiązującego spotykania się, a zaczyna teren zwany związkiem?

Przydymiony stan moje umysłu sprawia, że nie mam ochoty na borykanie się codziennymi sprawami.
Słony popcorn i mocno słodkie kakao nie są dobrym duetem, ale dziś nie obchodzi mnie ile kalorii w siebie wpakuje. Moje żebra czują dobrze spędzony wczorajszy wieczór. Moja głowa mniej mnie do tego przekonuje. Pęka. Nie, nie mam kaca. Obejrzałam bardzo ciekawy film, myślę, że będzie moim drogowskazem, albo nie moim ale każdego kto kiedyś odważy się zamącić mi w głowie.
Przed zakochaniem się w Ali obejrzyj TEN film. 
Nienienie, nie uważam przecież, że jestem aż taka fajna żeby od razu się we mnie zakochać. 

Mam ochotę biegać. 
Wybiegać z siebie wszystko. Może myśli wyjdą razem z potem.
Wiesz jak to jest, kiedy doskonale wiesz czego chcesz ? Ale boisz się. Strach cię paraliżuje i eliminuje z gry tuż przed samym jej rozpoczęciem. Zaczynasz zajmować się zupełnie czymś innym. Zapominasz i wszystko to co mogło cię spotkać omija cię szerokim łukiem. 

Oh. Spontaniczności moja.
Dlaczego nie możesz wyryć w mojej głowie JASNEGO I CZYTELNEGO PRZESŁANIA.
Dlaczego rozum często, ZA często stoi tuż przede mną. Ostrzega mnie. 
Czasem chciałabym zostawić go w domu i wyjść. 
A jeśli spadnę z dywanu na podłogę ? TRUDNO.




Jak zrobić idealną sałatkę nie dodając przypraw. 
Wszystko może do siebie pasować, wyglądać pięknie, przepysznie.
Może tworzyć idealną całość.
Ale jedząc ją będzie nam CZEGOŚ brakować.
Trzeba dodać przypraw które sprawią, że będzie nie tylko piękne i idealne ale też smaczne. 

Tak samo jest w miłości. 


"Tamten nie może jej kochać tak jak on, nie może jej wielbić w taki sposób, nie jest w stanie dostrzec jej wdzięcznych ruchów ani tych szczególnych znaczków na jej twarzy. Jakby to tylko jemu było dane widzieć prawdziwy kolor jej oczu i poznawać smak jej pocałunków."

piątek, 24 sierpnia 2012

"Ludzie spotykają się w różnym miejscu i czasie. Mijają, przechodzą. Czasem nic z tego nie wynika. Czasem wynika wszystko."

Od kilku dni, próbuje coś napisać.
Wpatruje się w białą wirtualną kartkę i nie mogę złożyć w zdanie kilku słów.
Patrzę na hasającego kota i próbuje ukraść mu kawałek beztroski. 
Wpatruje się niebo które gubi coraz więcej gwiazd.
Wpatruje się w chmury, opisuje ich kształty, zapamiętuje puszystość.
Chłonę niebieskość wysokiej otchłani. 
Dzisiaj niebo nade mną przypomina mi jak kochać.
Jesień zbliża się do nas wielkimi krokami, a jesień sprzyja ciepłym swetrom i oglądaniu filmów pod kocem.
Sprzyja przytulaniom i wieczorom w którym odnajdujemy się w cieple płonącej świeczki.
Kolorowe liście i mgła o 6 nad ranem.
Ulubione pełnie księżyca i cudowne niebo, takie ostre i tęskniące. 

O dłoniach które pasują do siebie idealnie.
O oczach patrzących bez wyrazu.
O rozmowach bez sensu.
O śmianiu się.
O porozumiewawczym uśmiechu.
O deszczu.
O NIEŚMIAŁOŚCI.
O nie chęci.
O bezsilności.

Wakacje.
Szkoda, że się kończą.







dzisiaj moje serce bije TAK !!!

środa, 15 sierpnia 2012

Moje serce bije w rytm piosenek myslivitz.


"Rozpuszczam włosy
i grzeszę w myślach
w ukryciu nocy
w snach."



Jestem cholernie szczęśliwa, słowo cholernie rozgościło się w moim słowniku tak bardzo, że aż nie myśli z niego wypaść. Ławka jest dobrym miejscem na siedzenie i oglądanie ludzi, ale kiedy chcę zostać ze sobą sama wybieram zieloną trawę, nie musi być równo skoszona, nie musi być czysta bez mrówek i innych kochanych zwierzątek. Zdejmuje buty i wszyscy mogą podziwiać moje kolorowe skarpetki, miękka trawa masuje mi stopy, ale nie tak fajnie jak piasek prosto z plaży. W uszach dudni jakaś muzyka, wolna i nie bardzo zajmująca moje myśli, przed oczami książka, jedno oko nie domaga ale drugie nadrabia. Przez chwilę patrzę jeszcze na ludzi, rozglądam się ale zaraz wyłączam się zupełnie i przenoszę do innego świata.
Dziś też tak było. Było pięknie.


Są takie piosenki które przypominają nam o różnych rzeczach, osobach, zdarzeniach.
Już po pierwszych taktach je rozpoznajemy i czujemy jak w ich rytm pulsuje nam serce i krew w żyłach. 
Najpiękniejsze są te które przypominają nam o konkretnych osobach.
Słucham takiej jednej kiedy tęsknie. Słyszę ją i na twarzy pojawia mi się uśmiech, przypominają mi się wszystkie chwilę, wszystkie słowa, wszystkie zdarzenia. 
Retrospekcja zdarzeń trwa a mojej głowie, mój nos przypomina sobie specyficzny zapach który kojarzę tylko z jedną osobą, czuje ją jakby bliżej. Motylki które łaskoczą mnie po brzuchu sprawiają, że mam ochotę się śmiać. I tak też robię, uśmiecham się. A uśmiech ma w sobie magiczną moc. 
Dziś będąc w innym świecie, zupełnie innym. Zupełnie niespodziewanie w uszach usłyszałam właśnie tą piosenkę, tą która wywołuje u mnie w\w objawy. Serce zaczęło mi bić tak jak wczoraj kiedy szybko (swoją drogą nigdy nie jeżdżę szybko, nie umiem) jechałam  na rolkach tylko po to żeby zaraz wpaść na niego i nie móc ponieść się chwili. I chmury na niebie były sto razy piękniejsze niż zwykle, a błękitne przebłyski nieba były bardziej błękitne niż na co dzień. 
Kocham takie piosenki. 
Tą szczególnie.

Ten miesiąc jest szczególny.
Gwiazdy na niebie świecą jakby mocniejszym światłem, noce są czarniejsze, a usta jakby szerzej się uśmiechają. Sumienie jest jakby bardziej spokojne, myśli czystsze.
Wszystko jakby się stabilizuje, układa.



niedziela, 12 sierpnia 2012

Wpuść mnie !

"Najpiękniejsze relacje w naszym życiu to te, których nikt się nie spodziewał. Te, które wzbudzają takie zdumienie, że masz ochotę powiedzieć o nich światu. Przecież podświadomie czujesz, że takie uczucia trzeba wykrzyczeć. Najpiękniejsze relacje to te, o których sam myślisz: "cholera, kto by pomyślał?".


Wiesz, że któregoś dnia to wszystko się skończy ?
Wszystko wszystko wszystko.
Kiedyś siedząc w bujanym fotelu, trzymając w pomarszczonej dłoni karton z pamiątkami, wyciągając je po kolei, każdą będę oglądać i przytulać trzęsącymi się palcami. Będą mnie zaprowadzać na wyspy szczęścia mojej młodości, będą przypominać o prażącym słońcu i bolących nogach i każdym obdartym palcu obu stóp. Będą przypominać o głosie który cholernie będzie przypominać o miłości i zauroczeniu. Będą przypominać o wszystkich czarujących chwilach. O każdym pocałunku, o każdym przytuleniu, o każdej porażce, o każdym szczęśliwym zakończeniu. O każdej pełni i o każdym nowiu. O każdej gwieździe i marzeniach. O każdych łzach szczęścia i smutku. O każdym bąbelku od ukąszenia komara.
O każdej wykorzystanej do granic możliwości chwili. 
O spełnieniu. 
O każdych chwilach które były tak cholernie nie zaplanowane, które był tak piękne.
O każdej przetańczonej i nieprzespanej nocy.
O każdym bóli brzucha od śmiechu.
O każdym takcie ulubionych piosenek.
O wszystkich potknięciach na równej powierzchni.
O każdej dłoni tak bardzo pasującej do mojej.
O wszystkich chwilach niepewności i strachu.


Będę zamykać oczy i widzieć to wszystko. 
Będę wiedzieć, że niczego nie żałuje. 
Niczego nie żałuje. 










"Nie żałuj, nigdy nie żałuj, że mogłeś coś zrobić w życiu, a tego nie zrobiłeś. Nie zrobiłeś, bo nie mogłeś."
-Stanisław Lem



sobota, 4 sierpnia 2012

I poznasz mnie po tych co wciąż tylko mało i mało.

Palce świerzbiły mnie na samą myśl o przelaniu na wirtualny papier wszystkich spostrzeżeń na temat tej bardzo krótkiej nocy która minęła. Jestem zupełnie zauroczona poranną mgłą, tym orzeźwiającym chłodem który ostudza wzburzone myśli i koi ból głowy. Mam obok siebie sok i ciepłą herbatę, ale bardziej przydałby mi się napój energetyzujący i duża mocna kawa. Mimo moich wszelkich zarzekań, że będę spać, nie potrafię. Poranki są tak cudowne, że chyba zacznę praktykować wracanie do domu o 7 nad ranem. Jestem zupełnie w nich zauroczona, w tym leniwym przedzieraniu się ludzi z przystanków do tramwajów, w ich oczach które pragną jeszcze błogiego snu a nie czytania najświeższej gazety i cieszenia się ze złotych medali. A park który za dobrze rozwiniętego dnia jest omotany ludzkimi przechadzkami, pusty wygląda o wiele wiele lepiej. 

Siedząc na super wygodnym krześle, w super pięknie pomalowanym pokoju na kolor żółty i słuchając sex on the fire swoją drogą ta piosenka jest naprawdę piękna, po wcześniej usłyszanych rozmowach doszłam do wniosku. Wniosku który po raz kolejny zmutował zupełnie mój światopogląd, ale może i dobrze. 
Po jaką cholerę wiązać się w jakiekolwiek związki ?
Po co wkładać swój wysiłek, czas, energie ?
Mężczyźni i tak po jakimś czasie (na przykład po 7 latach) dochodzą do wniosku, że żyją w nieustannej rutynie, swoje kobiety nazywają dość niezbyt pieszczotliwie, słowami niezbyt wyszukanymi, ale nad wyraz opisującymi ich stosunek do miłości. Rutyna która zaczyna im doskwierać otwiera w ich głowie drzwi z napisem "STOP" ale oni i tak tego stopu nie zauważają otwierają je i na dobre giną. Szukają nowych doznań, nie widząc w tym żadnego problemu, żadnej winy. No bo przecież po co. 
A rude i tak są fałszywe. 


Co zrobić kiedy piękny piaszczysty, zupełne bezpieczny ląd zamieni się w niebezpieczny środek oceanu ?
Życie wywala nas na głębie zdając sobie sprawę z tego, że nie potrafimy pływać.
Mamy dwa wyjścia, albo utoniemy albo za wszelką cenę będziemy przebierać nóżkami i rączkami aż w końcu po jakimś czasie dopłyniemy do brzegu. Z tym, że nie wiadomo czy akurat ten brzeg będzie tym właściwym bez żadnych przeszkód. Możemy też w trakcie nieustannego przebierania nóżkami i rączkami się strasznie męczyć, taktak walka męczy, i dojść do wniosku, że nie mamy siły i wolimy utonąć.
Ze wszystkich możliwości i tak po jakimś czasie dochodzimy do utonięcia. Chyba, że włożymy naprawdę dużo wysiłku i woli walki i dopłyniemy do lądu, pięknego i bezpiecznego. Lądu gdzie będzie nam dobrze. 

Unikajmy więc podejrzanych brzegów które w każdej chwili mogą zamienić się w niebezpieczną wodę.



Tak wiem, chaotycznie. 



Czy uczucia można zamrozić i po jakimś czasie zacząć używać je na nowo ?

czwartek, 2 sierpnia 2012

Kto Ciebie ukochać będzie umiał ?

Nogi podrywają się do tańca, umysł cichnie w gąszczu szarpanej gitary.. 
Chwila uniesienia, unosisz się na huśtawce życia, nad wyżyny swoich pragnień, marzeń. 
Muzyka osiąga apogeum możliwości, myśli tańczą, stopy tupią.
Ciemne cienie na ścianie, ciemno, chaotycznie, parno, gęsto.
Wczuwasz się, powoli kołyszesz biodrami, przebierasz nogami, zarzucasz włosy na bok. 
Zamknięte oczy, mgliste myśli, śliskie skojarzenia. 
Biegniesz myślami tam, gdzie nigdy nie wybierasz się po północy. 
Potem błądzisz w zakamarkach ciemnych ulic nie wiedząc w której z nich najlepiej pozostać. 
Ale dalej kołyszesz biodrami, zamykając oczy.
Podrygujesz w rytm perkusyjnych uderzeń, serce bije w rytm bębna, równo i bez zakłóceń. 
Skaczesz, podskakujesz !
Ruszasz w tłum, patrzysz w pijane oczy innych ludzi.
Widzisz romanse i rozstania.
Nie czujesz nic, mało cię to obchodzi.
W chaotycznym świecie nic nikogo nie obchodzi.
Ktoś kogoś rzuca, ktoś się z kimś całuje. 


Ale nagle twoje myśli uspokajają się.
Wychodzisz, ściągasz wysokie szpilki i idziesz.
Przez wąskie uliczki, ubrane w kolorowe kamienice i lśniącą kostkę brukową.
Omijasz kałuże, podskakujesz, odpoczywasz i idziesz dalej.
Docierasz do celu.. 

Wtulasz się, chłoniesz zapach jak gąbka, zapach tak bardzo szczęśliwych chwil w życiu. Najszczęśliwszych. 
Zasypiasz.
Sny którymi rządzi podświadomość przewracają ci porządek w głowie ale przecież.. to tylko podświadomość.