Pewnego dnia ujrzę Cię spacerującego pod niebieskim błękitem nieba oglądającego liście kasztanowca. Czekającego na mnie, z oczyma wpatrzonymi w marzenia. Proszę Cię abyś wtedy nie zapominał o naszej delikatności. Tej która była na początku, to ona wszystko kształtowała. Postarajmy się proszę aby ona nigdy nie minęła. Niech trwa do końca. Pierwsze spojrzenie które wymieniliśmy zawierało w sobie tyle delikatności i subtelności.. nawet kropla rosy spadająca z najdrobniejszego listka stokrotki o świcie kiedy jeszcze mgła otula trawy i wrzosy, kiedy małe oczy dzieci śnią dorosłe marzenia o spokoju i ciszy. Nawet to wszystko nie jest w stanie oddać tego co było w naszym spotkaniu się spojrzeń. Patrzeliśmy na siebie tak subtelnie żeby żadne z nasz pierwsze nie dało znać, że to co w tym momencie czujemy jest tak znaczące. Ludzie są gotowi na nagłe i gwałtowne zmiany które wcześniej szczegółowo przemyśleli i zaplanowali dlaczego nie chcą być gotowi na stałość i ciągłość ? Dlaczego potrzebują ciągle i ciągle niesamowicie mocnych wrażeń, skoro i tak na samym końcu brakuje im tego co było na początku. Subtelność taka jak w tańcu kiedy nieśmiało dotykamy swoich dłoni, kiedy nieśmiało łapiemy się w tali i okręcamy i okręcamy...
Nigdy nie zapomnijmy więc o naszej delikatności.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz